Po uczcie zabraliśmy źrebaki do dużej spiżarni na owoce. Następnie ruszyliśmy w głąb mieszkania. Mieliśmy masę pokoi w całej naszej grocie. Pokój w którym zostawiliśmy młode był niebieski, meble były w sam raz dla małego źrebaka. Melodia i
Kiara stały i patrzyły się z niedowierzaniem na pokój.
- Słuchajcie! - powiedziałem. -Będziecie miały brata. I to już niedługo. - lecz te radosną chwilę przerwał pewien smętny fakt. - Niestety ja nie
byłem przy waszych narodzinach, więc nie wiem jak się pomaga źrebnym klaczom. Zaś Lucas podobno ma doświadczenie, więc dziewczynki... galopem po niego. -poprosiłem Melodię i Kiarę.
- Okey,ale... jak
będzie miał na imię?- zaciekawiły się siostry.
- Podobno będzie kary więc Tango...
< Lucas ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz