Oczekiwanie w nadziei. Galaxy przecież musi się udać...
Kiedy dotarłem do Magic Land od razu poleciałem do Wodnej Groty. Zastałem tam Kiyumi, która właśnie zmieniała sobie bandaż na lewej łapce. Była zwrócona twarzą w stronę mokrej ściany pogrążona w myślach...- Kiyumi... ? - zacząłem.
Wilczyca obróciła się na pięcie w moją stronę rozszerzając zmęczone oczy.
- Lucas... Jak ty tu ? - zapytała zmartwiona.
- Co się tutaj właściwie dzieje ?! - powiedziałem rozdrażniony. - Czemu mi nie powiedziałaś, że jest coś nie tak ?!
- Skąd mógłbyś wiedzieć, że coś jest nie tak ? Przecież... - przerwała w pół zdania uświadamiając sobie, gdzie popełniła błąd. - Wyczułeś to, prawda ? Kiedy rozmawialiśmy telepatycznie, wyczułeś mój niepokój ?
- Szybko się orientujesz... - odpowiedziałem.
Rozejrzałem się dookoła. Gdzieniegdzie na ścianach groty widniała krew. Uświadomiłem sobie, że nigdzie nie widać Galaxy...
- Kiyumi... - zacząłem. - Gdzie jest Galaxy ? - zapytałem spokojnie.
Kiyumi zagryzła wargę spuszczając oczy w dół.
- Otrzymała nową moc i wie jak odwrócić czar rzucony na Silvera. - spojrzała na mnie z nadzieją. - Poszła go szukać...
Te słowa ledwo co do mnie dotarły. Galaxy sama poszła szukać Silvera. Nie tego samego Silvera co na początku, lecz groźną zaczarowaną bestię! Złość się we mnie gotowała. Spojrzałem na zakrwawioną łapkę Kiyumi.
- Co ci się stało ? - wilczyca spojrzała zaskoczona, po czym schowała łapę za siebie.
- Nic takiego, po prostu wyryszyłam wczoraj w nocy na poszukiwanie magicznych kwiatów, których moc może pomóc uleczyć Silvera i ...- nie mogła dokończyć, gdyż brutalnie jej przerwałem.
- Wczoraj w nocy ?! Sama ! - nie mogłem zrozumieć jak mogła się tak narażać. - Jak mogłaś się tak narażać ? - wyraziłem swoją myśl.
- Lucas! - wilk położył mi łapkę na karku. - Naraziłam się dla przyjaciół. Ty zrobił byś to samo, tak jak teraz robi to Galaxy dla nas wszystkich.
Zrozumiałem o co jej chodziło. O co chodziło im wszystkim. To właśnie więzi każą nam ryzykować własne życie, aby ocalić kogoś innego.
- Dobrze, a więc dajmy czas Galaxy... - powiedziałem.
- Dajmy jej czas... - powtórzyła Kiyumi przecierając zmęczone oczy. - Przecież musi jej się udać...
< Oczekujemy na finałową część od Galaxy na temat ratunku nas wszystkich :) od właścicielki >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz