Gdy Lucas odleciał próbowałam uciec.
- Stój! Jesteś poważnie ranna. - powiedziała Kiyumi.
- Ale ja muszę powstrzymać Silvera! - odrzekłam opadając z sił.
- W tym momencie nikt już mu nie pomoże. Być może trzeba będzie go zabić. - oznajmiła spuszczając głowę ze smutkiem.
- Nie! - krzyknęłam.
- No to ty coś wymyśl, ty jedna znasz go najlepiej, a ja się tobą zajmę. - powiedziała wilczyca.
Podczas, gdy Kiyumi zajmowała się moimi ranami, ja czułam się coraz
gorzej. Zemdlałam. Jednak wiedziałam co się dzieje. Miałam wizje.
Widziałam Silvera, który wyglądał jak zombie. Zobaczyłam także
człowieka, który wypowiadał magiczne zaklęcia. Już wiedziałam wszystko.
Jednak to nie był koniec wizji. Zobaczyłam moją mamę, która była
wszechwiedząca. Mag, druid i jasnowidz w jednym. Mówiła coś. Obudziłam
się. Widziałam, że Kiyumi ledwo co nie zemdlała ze strachu, lecz nie
pytała co się stało.
- Już wiem! - wykrzyknęłam po długim namyśle. - Sky dała mi nową magiczną moc!
- Myślałam już, że nie żyjesz... Kto to Sky? - zapytała.
- Moja mama. - odpowiedziałam, po czym zaczęłam zastanawiać jaką podarowano mi moc.
- Wiesz jaką? Miałaś wizje? Co w niej widziałaś? - zadawała pytania.
- Wizje odnośnie Silvera. To wszystko przez ludzi! - oświadczyłam.
Ponownie zemdlałam. Wiedziałam jaką mam moc. Oprzytomniałam.
- Kiyumi musisz... - nie dokończyłam wahając się.
- Co muszę? - zadała pytanie.
Zamknęłam oczy. Z gwiazd na ziemi utworzyłam dwa magiczne kwiatki.
- Musisz znaleźć dwa kwiatki. Nie mogę powiedzieć ci gdzie są i jak
wyglądają, ale obrazek ujrzysz na niebie. Gdy znajdziesz pierwszy
kwiatek spójrz w gwiazdy. Zaprowadzą cię do drugiego. Gdy je znajdziesz
szybko tu wracaj. Będzie trzeba je ,,przetransportować'' do mojej mamy, a
ona nam je zwróci w formie do spożycia. - powiedziałam zapominając o
moich ranach.
- A jak spotkam Silvera? - zapytała.
- Hmmm... Gdy go spotkasz nie patrz mu w oczy, człowiekowi także. Baw
się z nim jak ze swoim bratem. On ogłuszony ruszy w stronę człowieka, a
ty uciekaj. - odpowiedziałam.
- Ale ja cię tu nie mogę zostawić samej ! - oświadczyła stanowczo.
- Zostawisz! Albo ty pójdziesz, albo ja! Wybieraj! - podejmowałam trudne i stanowcze decyzje, jednak widząc minę Kiyumi wiedziałam, że wygrałam .
- Tylko się pospiesz, bo moja tymczasowa moc zaraz zniknie!
Zamilkła. Wyglądała jakby znała już odpowiedź, ale była zaniepokojona moim zachowaniem oraz nagłym ignorowaniem ran i bólu.
- Dobrze,to sama pójdę... - oznajmiłam rozzłoszczona.
- Nie poczekaj! - zatrzymała mnie.
- Wiec idziesz? - zapytałam.
< Kiyumi ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz