środa, 20 kwietnia 2016

Kilka lat później....Melo

* pięć lat później *

- Samson, mam dwie wieści, dobrą oraz złą. - zaczęłam- Którą chcesz usłyszeć pierwszą?
- Niech będzie zła na początek. - powiedział mój towarzysz. - Lepiej się później dogłębnie  cieszyć, niż dłużnej smucić.
 Westchnęłam i powiedziałam na jednym wdechu, łamiąc sobie tym samym serce z bólu i tęsknoty:
- Moi rodzice zmarli. - po moim policzku spłynęła łza.-   Dowiedziałam się, że małżeństwa jednorożców umierają w tym samym dniu.
- Ale....jak to ?! - nie dowierzał Sams...
- No niestety... - Powiedziała klacz ze smutkiem w oczach.
Samson szturchnął ją łbem z miłością.
- Życie toczy się dalej! Nie smuć się. - powiedział.
- Masz racje...Życie toczy się dalej. - powtórzyłam.
- A jaka jest ta dobra? - Sams zapytał sie z ciekawością.
- Będziemy mieli źrebaka... - powiedziałam cicho, a uśmiech od razu mną zawładnął.
- Super !!! Będę tatą! - wykrzyknął ze szczęścia ogier i wyszczerzył zęby w uśmiechu. :D
- Lekarz mowi,ze urodzę za 3dni, bo dowiedzieliśmy sie trochę późno. - powiedziałam i także się uśmiechnęłam.
- Trzy dni?! Melo, zostań tu, a ja przygotuje nowy boks i ściółkę. - Samson wypowiedział magiczne zaklęcie, po czym po chwili pojawiły się trzy nowe boksy z pięknymi kolorami ściółki.
- Średni dla mnie, mały dla źrebaka , a dla ciebie ten wielki. - oznajmił.
 - Dziękuje Ci, ukochany- powiedziała Melo, po czym dała całusa Samsowi. :*
< Sama ? ^^ A może chcesz kolejną postać ?  > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz