DZIEŃ 2
Melodia i Sams przybyli do Parku.
- Samson....Ymmm....A co ty chciałeś mi powiedzieć? - dopytywałam zniecierpliwiona.
- Nie wiem jak Ci to wytłumaczyć......Ale... - Widziałam, że trudno mu było to z siebie wydusić.
- ALE CO ?! - nalegałam.
- No bo...
-Wykrztuś to z siebie, no! - krzyknęłam zirytowana, a zaciekawiona zarazem.
- JA NIE JESTEM WAŁACHEM TYLKO OGIEREM. - powiedział Samson na jednym wdechu, po czym szybko dodał. -Uff.. Lepiej mi !
* Melodia zaniemówiła *
- Ja również muszę ci też coś powiedzieć Samson... - zaczęłam.
- Ja też chce jeszcze coś ci powiedzieć, Mel! - oznajmił mój przyjaciel.
- To powiemy na trzy!?- zaproponowała Melodia.- Zgadzasz się ?
- No okej... - odrzekł Sams.
Raz...
Dwa...
Trzy...
- Podobasz mi się!!! -powiedzieli oboje równocześnie i momentalnie zadrżeli.
- Samson, od kiedy Cię poznałam wiedziałam, że to będzie miłość od pierwszego wejrzenia. - wydusiłam z siebie skrywane od dawna emocje. - I nie pomyliłam się!
* Melodia wtuliła się w Samsona i oboje pogalopowali w stronę wschodu *
< Kontynuujesz samodzielnie ? :) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz