piątek, 8 kwietnia 2016

Kiyumi CD Galaxy lub Kiara lub Melodia lub Elo lub Taura

Oczywiście jak zawsze oprowadziłam nowego członka watahy po jej terenach. Zastanawiałam się jak to jest, gdy rodzina nagle się odnajduje, po takim nieszczęściu jakie je wcześniej spotkało... Odwróciłam się do Taury.
- Jesteś szczęśliwy, prawda ? - zapytałam unikając jego wzroku.
- Czemu pytasz ? - jego wzrok padał akurat na odbijające się w tafli strumyka rozmazane drzewa.
- W końcu odnalazłeś swoją rodzinę... - powiedziałam. - Musisz być chyba szczęśliwy...
- Tak, masz rację jestem. - w końcu na mnie spojrzał. W jego oczach malował się jednak strach,nie radość.
Już chciałam go zapytać czemu jest smutny, gdy ten podskoczył do góry zwinnie podwijając pod siebie kopyta i wskoczył do rzeki.
Parsknęłam śmiechem.
- Jesteś na prawdę spontaniczny... To tłumaczy czemu zaplątałeś się w moją magiczną sieć...
Taura również się roześmiał, lecz po chwili spoważniał i spytał:
- Twoja sieć... - zawahał się. - to...ty ją zrobiłaś?! - zapytał z niedowierzaniem.
- Tak ja... - westchnęłam. - wizje... kiedy dostałam jedną z nich widziałam, że wataha nie jest bezpieczna, więc poprosiłam Lucasa, żeby pozwolił mi założyć coś w stylu muru obronnego. - Spojrzałam na Taure. - Ale wiedziałam też, że się zjawisz...
Szok na jego obliczu nakazał mi mówić dalej:
-  Dlatego nie byłam szczególnie zdziwiona twoim przybyciem... Nie przewidziałam jednak, że w watasze zjawisz się tak szybko... Wizja liczyła jakieś dwa tygodnie w przód, ty zjawiłeś się po dwóch dniach... - spuściłam wzrok. - Jak niebawem się dowiesz jestem bardzo cicha, choć kocham się śmiać.
- No już! -krzyknęłam- wyłaź, czas ruszać dalej, a potem już tylko do twoich.
Taura szybko wyszedł z wody i ruszył za mną. Doprowadziłam go do groty . Widząc szczęście całej jego rodziny, też zaczęłam czuć się szczęśliwa.
Łąka Makowa powitała mnie chłodnym powiewem nastającego wieczoru. Nagle zaczęłam czuć mrowienie, a moje ciało zalśniło księżycem...
< Kto ? zgłosić się na howrse, ew inny portal  > 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz