środa, 30 marca 2016

Elo CD Galaxy

Byłam na spacerze z Galaxy. W pewnym momencie widząc moje przygnębienie Pegaz spytał:
- Coś się stało Elo? 
- Nic, nic Galaxy.
- Elo, jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Powiesz mi co się stało?
- Dobra powiem ci,  w dolinie mojego narodzenia było spokojnie do czasu. - przełknęłam nieprzyjemne uczucie - Gdy tajemnicze stworzenia nie opanowały doliny, a my musieliśmy zacząć szukać spokoju, lecz  jeden z łowców  mnie gonił,a ja  musiałam biec przed siebie, by uniknąć śmierci. - popatrzyłam na przyjaciółkę. - I stado poszło w  inną, a ja w inną stronę i tak rozstałam się z rodziną.
Wtedy Galaxy powiedziała:
- Przykro mi, że to cię gryzie.
- Och, Galaxy ja czuję się tak, jakby Kiara i Melodia się tu gdzieś przemykały.
- Chodź  do Lucasa, on ich na pewno poszuka. 
W tym samym czasie, gdy koleżanki miały ruszyć na poszukiwanie przywódcy, on jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki wylądował obok.
- Poszukasz małych koni? - Zapytałam. -  Mają na imię Melodia i Kiara.
Lucas obiecał, że znajdzie małe źrebaki... W Elo obudziła się nadzieja.
< Galaxy ? >

Powitajmy Kiarę !




Rasa twojego zwierzaka: Koń
Imię twojego magicznego zwierzaka: Kiara
Płeć: Klacz ( żeński )
Wiek: 3 miesiące ( źrebak )
Rasa Magiczna: Koń Sekretu
Moce: Potrafi wykonać dyskretną misję. Jeśli trzeba potrafi trzymać język za zębami. Wytarza mgiełkę sekretu.
Charakter: Ma temperament królowej
Historia: Po opanowaniu doliny przez inne stworzenia poszła z siostrą i tatą bez Elo (jej mamy), która niestety musiała uciec w inną stronę, lecz z czasem rodzina się odnajdzie.
Rodzina: Matka: Elo, ojciec: Taura, siostra: Melodia
Partner: (Na początku brak)
Zauroczenie:brak
Właściciel: madzia24 (howrse)

wtorek, 29 marca 2016

Kiyumi

Tak jak obiecałam Lucasowi, rano zabrałam nowe na wycieczkę.
Najpierw poszłam obudzić Galaxy, przebiegłam pod wodospadem i mokra wkroczyłam do groty, znajdującej się pod kaskadą z myślą, że tam właśnie znajdę Pegaza. Nie myliłam się.
- Dzień dobry. - powiedziałam i lekko szturchnęłam ją łbem w kark. - Jestem Kiyumi, możliwe, iż Lucas mówił ci o mnie.
Galaxy otworzyła oczy i uśmiechnęła się ospale.
- Cześć. Tak, kojarzę cię, ja jestem Galaxy, ale to już pewnie wiesz.
Obie roześmiały się i wyszły z groty nad tęczami. Znów były  mokre, jednak  ciepły wiatr szybko zrobił swoje.
- Chodźmy. - ponagliłam - Elo na nas czeka.
- Elo... ? - Galaxy zrobiła niezrozumiałą minę.- Kto to ?
- Wczoraj  Lucas znalazł nowych na terenie watahy, w tym Elo i właśnie ciebie.
- Och, to cudownie! - roześmiała się - Jest nas coraz więcej!
Wraz z uradowaną Galaxy pobiegłyśmy w stronę Magicznej Groty, stłumiłam westchnienie.
- Hej, Elo - wkroczyłam do groty, w której spał Koń Tajemnicy i machnęłam przy tym radośnie łapką. 
- Kim jesteś ? - warknęła Elo szybko się rozbudzając.
Przypomniało mi się wtedy, że okoliczności w jakich Smok znalazł klacz nie dały im możliwości  do rozmowy.
- Och, no tak, Lucas ci jeszcze nie powiedział. - rzekłam i uśmiechnęłam się przeciągle. - Jestem Kiyumi. Jako pierwsza trafiłam do watahy. Jestem Wilkiem Gwiazd. Wczoraj nasz przywódca znalazł ciebie i Galaxy- machnęłam łapką w stronę Pegaza, kontynuując wypowiedź - I obie postanowiłyście dołączyć do watahy.
- Racja, wczoraj tyle się wydarzyło. - odetchnęła Elo. - Widocznie Lucas nie powiedział mi o tobie i innych mieszkańcach watahy, choć jak teraz widzę nie jest nas zbyt wielu.
Elo uśmiechnęła się i opowiedziała nam o tym, jak trafiła do Magic Land, później to samo zrobiła Galaxy. Ja nie chciałam opowiadać o sobie, więc od razu zaproponowałam planowaną wcześniej przechadzkę :
- Hey, dziewczyny! Chodźmy na wycieczkę do Lasu Nieskończoności. Muszę wam coś pokazać, powiedzieć, w ogóle musimy się lepiej poznać. - powiedziałam, po czym pognałam do lasu.
Moje towarzyszki zareagowały śmiechem i ruszyły za mną.
- Ten las ma bardzo osobliwą i tajemniczą historię ... - zaczęłam, jednak po chwili się rozmyśliłam. Będą lepsze okazje na tę opowieść. - Ale o tym kiedy indziej.
Szłyśmy dalej przez puszczę.
- Właściwie to jak się tu czujecie ? - zapytałam - Wataha jest dla was przyjaznym otoczeniem ?
- Pewnie! - Galaxy zamachnęła skrzydłami na znak radości ochładzając przy tym upalny dzień. 
- Ja też czuję się tu w porządku... - rzekła Elo. - jednak.... tęsknię za kimś.
Widząc jej rozczarowaną minę przepełnioną tęsknotą postanowiłam nie drążyć tematu.
Na szczęście właśnie dochodziłyśmy do Drzewa, stróża naszej watahy.
- A oto ono - zaanonsowałam - Drzewo,  które ma niezwykłą magiczną moc... Jest ono dla nas wszystkich źródłem szczęścia i otacza nasz świat bezpieczeństwem. Ono chroni nas i zapewnia nam opiekę - zmieniłam ton na ostrzejszy.  - Dlatego też naszym obowiązkiem jest dbać o nie tak samo jak ono dba o nas, otaczać je miłością. Nie wolno go niszczyć i być dla niego nieuprzejmym.
Po moim stanowczym dialogu wskoczyłam  na kamień łapiąc się łapkami mchu i w ostatniej chwili nie wpadając do strumyka.
- Chodźcie. - zaprosiłam milczące koleżanki.
Elo i Galaxy podeszły i ułożyły się na trawie obok mnie.
Magia tego miejsca dała nam możliwość swobodnej rozmowy, tak jak gdybyśmy znały się od zawsze. Jak najlepsze przyjaciółki, których tak na prawdę nigdy nie miałam. Cieszyłam się z obecności dziewczyn i miałam nadzieję, że to będzie właśnie ta prawdziwa nowa przyjaźń.
< odpisuje ktoś na to opowiadanie? ^^  zgłosić się na howrse jak coś >

Lucas ( odp. na Galaxy i Elo )

Kiedy spotkałem Galaxy, od razu pomyślałem, że coś się stało. Wataha nie jest miejscem, gdzie zwierzęta od tak przychodzą pospacerować. Jej tereny są położone daleko od miejsc zamieszkiwanych przez inne stada i rodziny. Podszedłem stanowczo i przyjaźnie uśmiechnąłem się do nowej, zaczynając rozmowę.  Jak się później dowiedziałem  Galaxy była zmuszona uciekać i tak trafiła na tereny Magic Land.  Pegaz zgodził się przystąpić do watahy. Cieszyło mnie to.
Postanowiłem jej pokazać otoczenie, które będzie ją teraz witać każdego dnia.
Ruszyliśmy z pod wodospadu, gdzie spotkałem Pegaza. Pokazałem jej Las Nieskończoności oraz poinstruowałem jak się w nim nie zgubić. Galaxy cieszyła się bardziej z każdym nowym miejscem jakie jej pokazywałem i chłonęła każdy szczegół. Obeszliśmy wszystko od Makowej Łąki po Magiczną Grotę, aż po Drzewo,  najważniejsze dla naszej watahy.
Później lataliśmy nad Wodospadem Tęcz, a widząc jak nowa szalała z radości latając nad kolorową wodą  wiedziałem, że to będzie jej ulubione miejsce.
Zapadał zmierzch, oznajmiłem Galaxy, że będę już leciał na obchód watahy, na co ona oświadczyła, że zostanie tu, nad wodospadem. Pożegnałem się i poleciałem nad Lasem Nieskończoności.
Przelatując obok groty moją uwagę przykuło niewielkie mignięcie  w jej wnętrzu. Z początku myślałem, iż to tylko światła odbijające się od rzeki, lecz po chwili zorientowałem się, że w środku ktoś jest... ktoś kogo jeszcze nigdy tu nie widziałem. Zniżyłem lot i wylądowałem obok konia. Na mój widok Elo zerwała się i panicznie zaczęła zadawać pytania, dopiero po chwili się przedstawiając. Wyjaśniając jej wszystko co chciała wiedzieć oświadczyłem jej, że może zostać w watasze, tak jak chciała znaleźć nowy dom.
Poczekałem chwilę, po czym wznowiłem swoją wędrówkę po Magic Land.
Lecąc nad łąką zauważyłem  Kiyumi wpatrującą się w ciemniejące niebo.
- Cześć. - powiedziała zauważając mnie.
- Witaj. - odpowiedziałem. - Nawet nie wiesz co się dziś wydarzyło ...
- Co takiego ? - dociekała.
- W watasze pojawiły się dziś dwa nowe stworzenia. Pegaz Galaktyczny i Koń Tajemnicy...
- Och... To chyba świetnie, prawda ? - podniosła na mnie swoje świecące oczy.
- Tak, jak najbardziej, tylko... - zawahałem się - zastanawiam się, czy nie mogłabyś  pomóc im się  zaaklimatyzować ? 
- Chętnie, w końcu od czego są przyjaciele. - szturchnęła mnie w bok.
Uśmiechnąłem się i opowiedziałem jej o pierwszym wrażeniu jakie na mnie wywarły dwa, magiczne, niepowtarzalne zwierzęta.
- W takim razie... cóż... jutro rano je odwiedzę i zabiorę na wycieczkę wzdłuż Rzeki, - zaczęła Kiyumi, po czym zewnęła przeciągle. - A potem wybiorę się na polowanie, po coś do przegryzienia.- wyszczerzyła zęby w uśmiechu. - Lecz teraz wybacz, ale jestem na prawdę śpiąca.
Kilka sekund później już spała zwinięta w kłębek, jarząc się niebieskim blaskiem swoich mocy.
Odleciałem do lasu i także dałem się porwać snom.
< Kiyumi ? >



Elo CD Lucas

Galopowałam, a właściwie kłusowałam w spokoju z daleka od doliny mojego narodzenia.
Niestety  spokój trwał krótko, bo zza krzaków wyskoczył człowiek z siatą ręku i usiłował  mnie schwytać, jednak  cudem odskoczyłam i odleciałam  na mojej mgle tajemnicy, po czym wymknęłam się  i trafiłam na stary zamek. Akurat padał deszcz, a tam spędziłam  całą noc.
Nagle usłyszałam niepokojący głos i to  jak duchy rozmawiają we  mgle. Odleciałam. Mało brakowało, gdyż  wtedy duchy wyleciały ze swojej kryjówki,  a ja galopowałam dalej.
Nie dałam rady biec jak burza i schowałam się w magicznej grocie, drzewo mnie chroniło. Wtedy wylądował obok mnie smok, Lucas, a ja zaczęłam zadawać serię pytań :
- Gdzie jestem? Kim jesteś? Jesteś tu sam? Ja jestem Elo.
Lucas  odpowiedział na na to:
- W watasze Magic Land. Jestem smokiem, nazywam się Lucas, nie jestem tu sam.
Elo powiedziała na to :
- Mogę tu mieszkać ?
- Tak,  super że mam nowego członka.- rzekł Lucas - śpij w tej grocie.
Na te słowa bardzo się ucieszyłam, gdyż to właśnie to miejsce stało się moim ulubionym. Teraz mieszkałam tutaj. W watasze Magic Land.
< Lucas ? > 

niedziela, 27 marca 2016

Galaxy CD Lucas

Gdy pewnego wieczora obudziłam się po drzemce usłyszałam głos przywódcy, ale nic nie zrozumiałam.
Chyba mówił o jakichś czarodziejach co rzucają czar co robi coś z myślami.
Oj tam! Nie słuchałam.
Przywódca gadał i gadał, a ja próbowałam ponownie wymknąć się ze stada w podróż.
Górą nie, bo mnie zauważą... Dołem też nie, bo nie umiem...
Ale przecież mogę wymknąć się drogą  do Sekretnych Moczar! Od strony tamtej ścieżki była gęsta mgła,a przywódca był odwrócony w drugą stronę. Zakradając się w stronę dróżki zaczęłam o czymś myśleć, ale sama nie wiedziałam o czym... O księżycu? O... skutkach? Nie ważne, bo i tak przestałam myśleć o (pewnie) bzdurach.
Układałam drogę powrotną z gwiazd, lecz tajemnicze myśli znowu powróciły.
I  idąc "na ślepo" nagle usłyszałam szelest liści. Nagle wyskoczył z nich człowiek.
Zaczęłam uciekać w stronę mi nieznaną. I co gorsza ten człowiek się na mnie rzucił!
Kopnęłam go i odpadł, ale i tak pędziłam w nieznane.
I tak galopując i galopując zapomniałam, że mam skrzydła.
Niestety tamten człowiek oderwał mi jedno piórko (moje ulubione ) ! Bezczelny!
Podczas wybierania drugiego ulubionego piórka dotarłam nad piękny wodospad.
Piękny, ponieważ mienił się kolorami! Gdy zobaczyłam smoka znieruchomiałam.
Podleciał do mnie i rzekł:
- Witaj! Jestem Lucas
- No... hej... Ja jestem Galaxy...- odpowiedziałam po minucie ciszy.
- Wiesz gdzie jesteś? - zapytał mnie smok.
- Nad wodospadem? - powiedziałam
- No mniej więcej dobrze. Dokładnie to nad Wodospadem Tęcz, na terenie watahy,
MOJEJ watahy.- oznajmił Lucas
Cofnęłam się o jeden krok i powoli zaczęłam rozwijać skrzydła, żeby odlecieć.
- Poczekaj! Nie wyganiam ciebie stąd! Wręcz przeciwnie! Chcesz dołączyć do mojej watahy? - zapytał się.
- Nie mam innego wyjścia... A tak z ciekawości. Jest ktoś jeszcze w tym stadzie poza tobą? -
zadałam pytanie.
- Tak. I proszę nie mów "STADO" tylko "WATAHA". Czyli chcesz dołączyć?- wypytywał dociekliwie.
- Ok. Dołączam do twojej watahy.- odrzekłam.- Oprowadzisz mnie?
- Jasne! W drogę.
Lucas pokazał mi tereny watahy. Wszystkie były piękne i magiczne. Ale najbardziej przypadł mi
do gustu Wodospad Tęcz, ponieważ wspaniale się nad nim lata i dlatego, że fajnie wygląda jak patrzy się na niego z nieba.

<Lucas ? >

Oto Galaxy, powitajmy nowego PEGAZA !!!

Rasa twojego zwierzaka: Pegaz
Imię twojego magicznego zwierzaka: Galaxy
Płeć: Klacz ( żeński )
Wiek: Milion lat ( Młodo dorosła )
Rasa Magiczna : Pegaz galaktyczny
Moce: Ma moc wskazywania drogi gwiazdami oraz moc ułożenia obrazka z gwiazd. Może wyruszać w podróż w kosmos. Zmienia kolor, gdy zmieniają się jej uczucia. Emocje wpływają także na moce, np. Gdy jest smutna może wywołać deszcz gwiazd, gdy jest szczęśliwa wywołuje migoczenie gwiazd itp. Galaxy ma do wyboru trzy miejsca przebywania: niebo, kosmos lub ziemia.
Charakter: Miła, pomocna, przyjacielska, płochliwa, bywa czasem złośliwa ale bardzo rzadko. Kocha galopować pomiędzy gwiazdami i podróżować
Historia: Galaxy codziennie wyruszała w daleką podróż. Pewnego dnia zauważył ją człowiek i próbował ją złapać. Uciekając w amoku trafiła na tereny watahy i tym samym na zawsze zostawiła swoje stado...
Rodzina: Matka: Sky, Ojciec: Moon, Brat: Silver
Partner: (Na początku brak)
Zauroczenie: Brak
Inne zdjęcia: Po formularzu
Właściciel: Darka^

Powitajmy Elo, nowa uczestniczka watahy!









Rasa twojego zwierzaka: Koń
Imię twojego magicznego zwierzaka: Elo
Płeć: Klacz (żeński)
Wiek: 2 lata
Rasa Magiczna: Koń Tajemnicy
Moce: Ze zwykłej jaskini potrafi zrobić tajemnice. Zmienia się we wszystko w razie zagrożenia. Jak biegnie robi tajemniczą mgłę.
Charakter: Ma ostry charakter.
Historia: Elo nie miał rodziny, ale sam dowiedział się o swoich mocach. Kiedy inne stworzenia opanowały ich dolinę, Elo musiała się wynieść i tak trafiła do watahy.
Rodzina: Partner: Taura, Dzieci: Kiara i Melodia
Partner: Taura (koń z Doliny Narodzenia, Elo była tam 1 rok)
Zauroczenie: Taura
Właściciel: madzia24 (howrse)

piątek, 25 marca 2016

Od Kiyumi. Jak trafiłam do watahy.

Szłam przez las, nie miałam pojęcia gdzie jestem, ale wiedziałam jedno im dalej od Doliny Młodości, tym dalej od zagrożenia. Po wielu godzinach wędrówki doszłam na skraj Makowej Łąki. Byłam na prawdę wyczerpana, więc postanowiłam się zdrzemnąć. Obudził mnie silny powiew wiatru, wywołany siłą ogromnych, fioletowych skrzydeł. Smok wylądował na łące obok mnie i rzekł:
-Witaj, jestem Lucas, wiesz w ogóle gdzie się znajdujesz ?
-Jestem Kiyumi, moją rodzinę spotkała wielka tragedia, nie miałam się gdzie podziać, więc po prostu szłam przed siebie.
-Aktualnie jesteśmy na terenie watahy Magic Land, mojej watahy.
Spojrzałam na Lucasa okrągłymi oczami ze zdziwienia, jego wataha.... Wyglądał na przyjaznego, ale...
Czy pozwoli mi tutaj zostać ?
-Posłuchaj... - odchrząknęłam - Czy mogła bym to zostać, no wiesz, w twojej watasze ?
-Będzie mi bardzo miło! - uśmiechnął się - Ta wataha jest dla każdego, mały, czy duży, dobry, czy zły...
-To świetnie! -wykrzyknęłam uradowana i rozejrzałam sie dookoła i podziwiałam nowy dom.
Wokół mnie oprócz łąki można było dostrzec ogromny, zielony las, a także szumiące wodospady, w których odbijało się światło magicznie tworząc tęczę.
-Chodź oprowadzę cię po terenie watahy. - powiedział i poszedł przodem. Pobiegłam za nim.
Jak się okazało ogromny las, nosi nazwę Lasu Nieskończoności, zaś Wodospad Tęcz otaczał magiczne Drzewo, które stanowiło ostoję watahy. Na wschód  od Makowej Łąki , znajdowała się grota, dookoła której przepływała rzeka, granicząca z Lasem.
Moim ulubionym miejscem pozostała jednak Łąka, gdyż to właśnie tam wszystko się zaczęło.