piątek, 25 marca 2016

Od Kiyumi. Jak trafiłam do watahy.

Szłam przez las, nie miałam pojęcia gdzie jestem, ale wiedziałam jedno im dalej od Doliny Młodości, tym dalej od zagrożenia. Po wielu godzinach wędrówki doszłam na skraj Makowej Łąki. Byłam na prawdę wyczerpana, więc postanowiłam się zdrzemnąć. Obudził mnie silny powiew wiatru, wywołany siłą ogromnych, fioletowych skrzydeł. Smok wylądował na łące obok mnie i rzekł:
-Witaj, jestem Lucas, wiesz w ogóle gdzie się znajdujesz ?
-Jestem Kiyumi, moją rodzinę spotkała wielka tragedia, nie miałam się gdzie podziać, więc po prostu szłam przed siebie.
-Aktualnie jesteśmy na terenie watahy Magic Land, mojej watahy.
Spojrzałam na Lucasa okrągłymi oczami ze zdziwienia, jego wataha.... Wyglądał na przyjaznego, ale...
Czy pozwoli mi tutaj zostać ?
-Posłuchaj... - odchrząknęłam - Czy mogła bym to zostać, no wiesz, w twojej watasze ?
-Będzie mi bardzo miło! - uśmiechnął się - Ta wataha jest dla każdego, mały, czy duży, dobry, czy zły...
-To świetnie! -wykrzyknęłam uradowana i rozejrzałam sie dookoła i podziwiałam nowy dom.
Wokół mnie oprócz łąki można było dostrzec ogromny, zielony las, a także szumiące wodospady, w których odbijało się światło magicznie tworząc tęczę.
-Chodź oprowadzę cię po terenie watahy. - powiedział i poszedł przodem. Pobiegłam za nim.
Jak się okazało ogromny las, nosi nazwę Lasu Nieskończoności, zaś Wodospad Tęcz otaczał magiczne Drzewo, które stanowiło ostoję watahy. Na wschód  od Makowej Łąki , znajdowała się grota, dookoła której przepływała rzeka, granicząca z Lasem.
Moim ulubionym miejscem pozostała jednak Łąka, gdyż to właśnie tam wszystko się zaczęło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz