Szczęśliwy powrót!
Lucas:
- Galaxy! - wykrzyknął smok - Nic ci się nie stało ?! Gdzie Silver ? Kiyumi mi opowiedziała co się stało i ...i ... - widząc minę Pegaza przerwał.
- Tak Lucasie, wszystko w porządku, ale myślę, że ty również jesteś zobowiązany odpowiedzieć nam na kilka pytań. - powiedziała Galaxy.
- Jakich ? - zapytałem. - O co chodzi ?
- Dlaczego nam nie powiedziałeś, że w watasze jest ktoś jeszcze oprócz nas ... ? - zapytała Kiyumi - Ktoś..... żyjący w wodzie..
- Kto... ? - wciąż próbowałem zataić prawdę. - Nie mam pojęcia o czym wy... - Zaniemówiłem widząc Kiyumi z niewielkim akwarium, w którym znajdował się imię
- Jak go znalazłyście ? - zapytałem .
- Sam nas znalazł, kiedy potrzebowałam czegoś, żeby uzdrowić Galaxy. - wyjaśniła Kiyumi. - Opowiedział nam swoją historię i teraz już wiemy o istnieniu L'arc-en-ciele *. ( czyt. Larkonsjel )
- Cóż... na początku kiedy znalazłem go przy Wodospadach nie wiedziałem co robić. - powiedziałem. - Jednak później postanowiłem otworzyć magiczny świat wody ponownie i dać mu dom. Takie Magic Land Akwa. - zaśmiałem się. - Zaś nikt nie wiedział o istnieniu konika morskiego, gdyż prosił o to, alby dać mu parę tygodni na oswojenie się, zanim pozna resztę watahy. Zgodziłem się i odwiedzałem go co jakiś czas. -westchnąłem. - Z resztą doskonale go rozumiem, był zbyt wstrząśnięty stratą domu i sytuacją, jaka zaszła na rafie...
- Dobrze, rozumiemy twoją decyzję. - Powiedziała Kiyumi na co Galaxy ochoczo pokiwała głową.
Nagle Pegaz coś sobie przypomniał :
- A co z resztą watahy ? - zapytała. - Czy są bezpieczni, Lucasie ?
- Tak, zostawiłem ich pod opieką Taury w Dolinie Zielonej Sałatki. - Cóż... czas żebym po nich poleciał, skoro Magic Land jest bezpieczne...- zawahałem się. - Galaxy, dziękuję za ocalenie naszego domu, i za to że ci się udało.
- Nie ma za co. - odpowiedziała.
- Leć już! - powiedziała Kiyumi i powoli zaczęła wypchać z groty smoka, uważając przy tym, żeby nie upuścić małego konika morskiego.
Poleciałem przez portal do Skalistych Wzgórz, a potem już tylko do Doliny ...
Tęcza...
Kiyumi :
Trzy dni temu...
Galaxy pilnie potrzebowała mojej pomocy, więc kiedy tylko zostawiłam ją w Wodnej Grocie pobiegłam drogą na skróty pomiędzy krętymi korytarzami, aż w końcu trafiłam na bramy podwodnego królestwa.
- Och ! - nagle niefortunnie się poślizgnęłam na mokrej ziemi.
- Nic ci nie jest ? - zerwałam się z podłogi masując nadwyrężoną łapę. - Kto to powiedział ?
- Eee, ja... - powiedział nieśmiały głosik. - Tu jestem!
Skierowałam wzrok na taflę wody poniżej. Zobaczyłam tam młodego konika morskiego, mieniącego się tysiącami barw.
- Witaj, jestem Kiyumi. - powiedziałam.
- Ja nazywam się L' arc - en - ciele.
- To po francusku tęcza... prawda ? - zapytałam wertując słownik w głowie.
- Zgadza się. - powiedziało morskie stworzenie. - Jesteś wilkiem ?
- Tak, lecz bez obaw. - wyjaśniłam. - Nie zrobię ci krzywdy.
- Wiem, Lucas mi o tobie opowiadał, masz niesamowite moce...
Przez chwile stałam jak wryta. Lucas wie o L' arc -en - ciele ? Czy to oznacza, że ma sekrety przez swoimi przyjaciółmi. I właściwie jak ten konik morski znalazł się w miejscu o którym wiedzą tylko mieszkańcy Magic Land... ?
- Właściwie to jak to jest, że ty tu jesteś ? - zapytałam nabierając podejrzeń.
- Lucas znalazł mnie przy Wodospadach jakiś tydzień temu. Wtedy nie wiedziałem co się ze mną stało. Straciłem dom i byłem na prawdę zrozpaczony. Jestem tu, gdyż nasz przywódca specjalnie dla mnie otworzył Podwodny Świat... i potrzebowałem czasu... - wyjaśnił cicho malec robiąc odważne kroki do zaufania.
- W takim razie bardzo się cieszę, że cię poznałam. - Powróciłam do rzeczywistości. - Jednak teraz muszę pędzić, moja przyjaciółka jest ranna, muszę ją ratować.
Szybko zerwałam wodorosty i podniosłam z ziemi zebrane wcześniej kamienie i mech. Już miałam skręcić za róg groty, gdy usłyszałam w tyle.
- Weź mnie ze sobą. Ja mogę pomóc.
Odwróciłam się do L' arc - en - ciel'a z pytaniem wypisanym na twarzy.
- Jedną z moich mocy jest uleczanie chorych.
Nabrałam wody w pobliski zbiornik i porwałam konika morskiego szybko kierując się do wyjścia.
- Dziękuję! Cieszę się, że cię znalazłam. - powiedziałam biegnąc do Galaxy.
- Drobiazg. - odpowiedział uśmiechając się lekko.
Popędziłam wzdłuż korytarzy wraz z nowym przyjacielem ze świata oceanu...
* L'arc- en- ciele. - tęcza w języku francuskim.
< Czas na totalnie nowy wątek! Ktoś coś ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz