sobota, 16 kwietnia 2016

Galaxy odpowiada :)

Gdy wygalopowałam z Elo na polanę zaczęłam zastanawiać się czy źrebaki znajdą odpowiednią drogę.
- Myślisz, że Kiara i Melodia nie zgubią się? - zadałam pytanie.
- No raczej, że się nie zgubią. Przecież to moje dzieci! A z resztą popatrz...- wskazała na źrebaki, które wracały z mieszkańcami watahy. - Musimy się pospieszyć!
- Dobrze... Ty idź w prawo, a ja pójdę w lewo. - powiedziałam.
Po rozejściu się w dwie strony, zaczęły się obfite zbiory. Podczas zrywania fiołków zauważyłam, że krzaki się ruszają. Podeszłam bliżej. Stanęłam, miałam się już zapytać kto tam jest, gdy nagle wyskoczył z nich biały jednorożec. Wspięłam się i rozłożyłam skrzydła, jednak gdy zobaczyłam strach w oczach magicznego konia, wróciłam do normalnej pozycji.
-Kim jesteś?... - zapytałam nieśmiało.
- Ja... Ja jestem Silver - odpowiedział wyraźnie przestraszony.
- A znasz swoją rodzinę? - nie przestawałam zadawać pytań.
-Wiem, że moja rodzina to magiczne stworzenia, ale ja uważam, że... Moja rodzina to ludzie... Chociaż czuję się jakby w pobliżu znajdował się ktoś mi bliski, ale to jest przecież niemożliwe... -odrzekł.
- Możliwe, że bliska tobie osoba stoi przed tobą. Ja jestem twoją siostrą! - wykrzyknęłam.
- A skąd mam pewność, że mówisz prawdę? - zapytał zaciekawiony.
- W sumie to żadnej... Nie mam żadnych dowodów... Ale przyrzekam ci, że mówię prawdę! Zawsze mówię prawdę... Możesz zapytać się członków watahy! - oznajmiłam
- Okey, wierze ci... Ale... Poczekaj... Czy ty powiedziałaś ,,członków watahy"? - zadał kolejne pytanie.
- No dokładnie... - powiedziałam - Watahy, do której ja przynależę...
Zapadła cisza. Silver wyglądał na bardzo zdziwionego.
- To tutaj nie ma naszych rodziców? - zapytał z wyraźnym zdziwieniem.
- Nie. Akurat zbieram z moją przyjaciółką fiołki do ciasteczek na przyjecie. Chciałbyś przyjść? A przede wszystkim... Chciałbym dołączyć do watahy? - zadawałam kolejno po sobie nowe pytania.
- Hmmm... W sumie to nie mam gdzie wracać... Tak dołączę. - oznajmił
- No to witaj w watasze Magic Land! - krzyknęłam. - Elo chodź! Mamy nowego członka watahy!
Nagle Elo pojawiła się przed jednorożcem.
- Jednorożec? Same konie w Magic Land! - powiedziała Elo.
- Tak... Jestem jednorożcem... - rzekł zawstydzony Silver.
Szturchnęłam Elo.
- W żaden sposób nie chciałam ciebie urazić! - oznajmiła klacz
- Więc to jest Elo. - wskazałam na Elo - A to Silver. - wskazałam na Silver'a.
Po zapoznaniu się zapytałam:
- Idziemy na przyjęcie? Chyba już na nas czekają.
- Jasne! - odpowiedziały magiczne stworzenia.
Gdy przybyliśmy na przyjęcie i gdy wszyscy się zapoznali z jednorożcem rozpoczęła się uczta ciesteczkowa. Było bardzo przyjemnie. I każdy przyzna, że ciastka były przepyszne, a zwłaszcza polewa! Po zakończeniu ciasteczkowania wszyscy się rozeszli poza mną i Silver'em. My poszliśmy na zwiedzenie watahy. Zauważyłam, że mojemu bratu spodobały się nasze tereny, a w szczególności miejsce, gdzie niebo jest przystrojone księżycami. Po rozejściu się zasnęłam, czekając na nowy dzień pełen przygód...
< kto ? zgłosić się na howrse > 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz