Pokicałam wzdłuż drogi Lasu Nieskończoności. Powoli zaczynałam żałować,
że opuściłam Dolinę Zielonej Sałatki. Nie miałam ani schronienia ani
zapasu sałaty. Powąchałam kawałek mchu, po czym kichnęłam. Z pewnością
nie nadawał się do jedzenia.
Nagle coś zaszeleściło. Przerażona, nadstawiłam uszy, gotowa do ucieczki. Zza drzew wyjrzał wilk.
- Nie bój się, mały króliczku - powiedziała wilczyca - Nic Ci nie zrobię. To miejsce jest bardzo bezpieczne.
- Kim jesteś? - zapytałam, nadal nie spokojna. Z nerwów postanowiłam wyczyścić sobie pazurki.
- Nazywam się Kiyumi - przedstawiła sie towarzyszka.
- Ja jestem Daisy. Zabłądziłam i nie wiem teraz jak wrócić...
- Chętnie Ci pomogę - zaoferowała sie Kiyumi - Skąd pochodzisz?
- Z Doliny Zielonej Sałatki - odpowiedziałam - Uciekłam, bo myślałam, że jestem dość odważna na przygody.
-
To jest dość daleko... - zmartwiła się - Poszukajmy na razie
schronienia, a jutro spróbujemy odszukać Dolinę Zielonej Sałatki.
- Mam pomysł - z wrażenia pomachałam radośnie ogonkiem - Wcale nie chcę tam wracać. Może będziemy razem podróżować?
- Jasne, zawsze marzyłam o takim małym przyjacielu - odparła, uśmiechając się.
Kiyumi pobiegła do magicznej groty, wyjąc pod wpływem adrenaliny. Gorączkowo pokicałam za nią, próbując
dotrzymać jej kroku.
< Kiyumi ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz