środa, 20 kwietnia 2016

Kiyumi odpowiada

Daisy była bardzo pobudzona i wciąż machała swoim puszystym ogonkiem. Byłam bardzo ciekawa skąd królik ma tyle energii i jak jej nie traci wciąż skacząc i chichocząc radośnie. Zawsze chciałam mieć przyjaciółkę, która będzie tak zwariowana. Gdyż mimo na pozór jestem cicha i małomówna to zawsze po cichu mam ochotę zaszaleć....
Tak więc, skoro Daisy była żądna przygód zabrałam ją nad Wodospad Tęcz.
- Jak tu pięknie! - magiczny zajączek poruszył noskiem.
- Wiem, bardzo lubię to miejsce. - odpowiedziałam szczerząc się.
Przez chwilę Daisy tylko wpatrywała się w kaskadę wód spływających po skałach, lecz po chwili wskoczyła do wody. Zaśmiałam się donośnie i poszłam w jej ślady.
- Chodźmy tam...- powiedziałam kierując się w stronę przeciwległej groty tam gdzie kończą się wodospady.
- Dobrze..- odrzekła moja towarzyszka.
Ciepła woda łaskotała mnie w stopy gdy raz za razem wprawiałam mięśnie w ruch, żeby dopłynąć do brzegu. Płynąca za mną Daisy machała łapkami wydając przy tym śmieszne chichoty.
Nagle poczułam, że coś upada na dno muskając lekko moją lewą łapę. Zszokowana odwróciłam się i zobaczyłam Daisy robiącą czekoladową kupę. Wybuchnęłyśmy obie śmiechem i zeszłyśmy na ląd a potem w głąb Groty Przepaści. Skręciłyśmy w jeden z licznych korytarzy. Byłam tu tylko raz i to właśnie Lucas pokazał mi to miejsce. To było jego miejsce. Jego przystań. Zabrałam tu Daisy ze względu na boczną jamę i piękno jakie w sobie skrywała. W końcu dotarłyśmy do groty po marszu wśród labiryntu skał i niebieskich poświat.
- Zobacz. - pociągnęłam ją w ostatni korytarz już słysząc szum wody.
- Jejku! - Daisy zaniemówiła.
Przed nami rozpościerał się wodny świat. To także była wataha, tylko dla świata wody. Teraz już dowiedział się o tym świat i każdy mógł zawitać w to miejsce.
- Więc Daisy... - zaczęłam niepewnie. - Skoro już tu jesteś ...to może zamieszkasz w Magic Land ?
- Tak, od początku wiedziałam że tu zostanę...- powiedziała. - Masz może ochotę na trochę czekolady ? - zapytała na co obie wybuchnęłyśmy niekontrolowanym śmiechem.
- Chętnie... - powiedziałam.
Zajadałyśmy się czekoladkami i poznawałyśmy coraz lepiej. A każde zdanie kończyło się czekoladką w dowolnym kształcie i pozytywnym rechotem wydawanym przez nasze rozbawione osłodzone usta.
< Daisy chcesz odp, czy total new ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz