Podczas zbierania jagód prowadziłyśmy miłą rozmowę.
- Opowiadaj, jak czuje się twój synek. - powiedziałam zaciekawiona.
- Raczej czuje się dobrze. Nie wygląda na smutnego. - powiedziała Elo. - Ma już duże mięśnie.
Poszedł w moje ślady! Tylko trochę się o niego boję... - rzekła
zaniepokojona.
- Nie martw się! Nic się mu nie stanie. A nawet jeśli to sobie poradzi. Przecież jest silny tak jak ty! - pocieszałam ją.
- W sumie to masz racje. - oznajmiła. - Wiesz może co dzieje się u Silvera? Dawno go nie widziałam.
- Nie tylko ty go nie widziałaś. - oświadczyłam i zwiesiłam głowę - Martwię się o niego.
Mam nadzieje, że jest jeszcze na terenie watahy oraz że nie wrócił do
ludzi.
- Chyba nie jest aż taki głupi - rzekła.
- Nie nazywaj go tak! - powiedziałam nagle rozzłoszczona.
- Dobrze przepraszam... - przeprosiła.
- Ty tutaj poczekaj z tymi pełnymi koszykami, a ja pogalopuje tam na
koniec i pozbieram resztę, bo tam raczej jeszcze nie byliście. - oznajmiłam.
- Poczekaj! Przecież masz skrzydła. Czemu ich nie używasz? - zapytała.
Udawałam, że tego nie słyszę. Wiedziałam jednak, że kiedyś będę musiała powiedzieć prawdę...
- Nie ważne... - zatajałam.
- Ale... - nie zdążyła dokończyć, gdyż szybko pobiegłam w stronę owoców.
Galopowałam bardzo szybko. Aż sama się zdziwiłam prędkością swoich kopyt. Szok spowodował, że przez ułamek sekundy stałam jak wryta, gdyż ujrzałam Silvera. Oprzytomniałam i przyśpieszyłam galop.
- Silver! Silver poczekaj! - krzyczałam.
Gdy mnie zobaczył, zaczął biec w moją stronę, jednak nie po to, żeby ze
mną porozmawiać. Śmignął koło mnie, raniąc moje skrzydło i nogę. Upadłam
na ziemie.
- Elo uciekaj!!! - krzyknęłam. - Ostrzeż innych!!!
Wiedziałam, że Silver został przez kogoś zaczarowany i, że jest nieobliczalny. Na szczęście Elo usłyszała to i pogalopowała do swojego
ukochanego i dzieci, cieszyłam się, że moja przyjaciółka zdążyła. Minęła dłuższa chwila.
Leżałam na ziemi czekając na pomoc i licząc na
szczęśliwe zakończenie.
( od właścicielki watahy: Przepiękna fantasta- matyldziachal )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz