I jest coraz lepiej...
Magic Land ocalone !
Po ,,przetransportowaniu'' do mojej mamy magicznych kwiatków, zamianie
ich w formę do spożycia i powrocie do nas, wyruszyłam sama w podróż.
Kiyumi nalegała, żebym ją ze sobą zabrała, lecz ja sama musiałam to
zrobić. Zjadłam kwiatka, dzięki któremu mogłam patrzeć Silverowi w oczy
oraz miałam możliwość wykorzystania wybranej mocy. Ruszyłam wykonać
swoją niebezpieczna misje. Nie musiałam długo szukać Silvera. Sam mi się
napatoczył. Chciał mnie zaatakować, jednak ja zaczęłam zachowywać się
tak jak on i zrezygnował. Staliśmy i jedliśmy trawę. Wybiła północ i
podałam magicznego kwiatka Silverowi. Nieświadomy tego jednorożec zjadł
go. Zemdlał. Musiałam wymówić parę zaklęć, by powrócił dawny, dobry
Silver. Oprzytomniał. - C- co się stało? Gdzie ja jestem? - oszołomiony zadawał pytania. - Kim ty jesteś? I kim ja jestem?
Ja nic nie odpowiadałam, bo wiedziałam, że to nie ma sensu. Czekałam, aż sam wstanie i wszystko sobie przypomni.
- Galaxy?! Co my tu robimy? - zdziwiony zapytał po jakimś czasie.
- Opowiem Ci jak będziemy bezpieczni. Musimy szybko wrócić do Wodnej Groty! - odpowiedziałam.
- Do Wodnej... Co? - dopytywał.
- Nie ważne. Zaraz wszystkiego się dowiesz. Chodź! Szybko! - rozkazałam.
Cwałowaliśmy do Wodnej Groty, gdy usłyszałam szelest w krzakach. Zatrzymałam się.
- Silver schowaj się za mną... - wyszeptałam.
Człowiek wyszedł z krzaków. Niestety powstał efekt uboczny. Czar z Silvera przeszedł na człowieka.
- Nie patrz mu tylko w oczy! - krzyknęłam przestraszona. - Uciekajmy!
Na całe szczęście byliśmy szybsi od człowieka. Będzie trzeba się nim później zająć... Uciekliśmy do Wodnej Groty. Misja niemożliwa okazała się możliwą. Wpadliśmy cwałem do groty, gdzie zastaliśmy Kiyumi i Lucasa.
- Lucas? Co ty tu robisz? - zapytałam bardzo zdziwiona. - Przecież powinieneś być... Tam gdzie reszta watahy.
< Odpowie Kiyumi i Lucas w jednym - od właścicielki watahy, matyldziacheval :) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz