Gdy galopowałem przez las, biegnąc za znajomymi łuskami smoka nagle zobaczyłem znajome
nutki i tak przejrzyście pudrową mgiełkę, że od razu wiedziałem kto czeka na końcu. To Melodia!
Elo dostrzegając mnie szybko podbiegła uradowana. Mój ogon zrobił się srebrny, a wszyscy inni znajdujący się wokoło wiedzieli,że znaczy to, iż dana Klacz i Ogier są królową i królem danej grupy magicznych koni!
Lucas się spytał:
- Czy zostaniesz obrońcą watahy. Drzewo nie ochroni całej watahy, obrzeża wciąż są niebezpieczne.
- Oczywiście. Gdzie będę spać ? - spytałem.
Nagle zjawiła się Kiyumi, zapytała kim jestem.
- Oto Taura! Król Dzikich Koni.
Kiyumi się ukłoniła.
- Taura śpij tam gdzie Elo,Melodia i
Kiara. - rzekła w spokoju.
- OK
Nagle Lucas odchrząknął i zwrócił się do Kiyumi:
- Kiyumi, oprowadź proszę Taure po watasze...- uśmiechnął się- Pokaż mu jego rodzinną grotę.
Przywódca odfrunął a Kiyumi odwróciła się do mojej szczęśliwej rodziny.
- Ruszajmy! - i pociągnęła mnie za sobą.
< Kiyumi ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz