niedziela, 1 maja 2016

Melodia i Fasolka

 Rodzinne zawirowania...
- Mamo, nie chce tu mieszkać bo....Naśmiewają się ze mnie... - powiedziała zrozpaczona Fasolka.
- Ale dlaczego, czemu!? - zapytała Mel córeczkę. - Co się takiego dzieje ?
- Mówią, że mam rolkę po papierze na głowie! - Fas zwiesiła głowę. 
- Idź spokojnie, lecz jeśli znów  tak będzie to jutro tam przyjdę. - oświadczyłam i pogłaskałam córkę.

*następnego dnia,Fas wróciła z dworu*

- Mamo! Coś się stało! - powiedziała ze  łzami w oczach. 
- Mów, mów! - odpowiedziała Melodia. - Co się stało ?
- Dzisiaj jak wyszłam na dwór, od razu powiedzieli, że przepraszają i kłaniają mi się aż do kopyt! - powiedziała Fasolka z entuzjazmem w oczach.
- Ciekawe dlaczego !  - zamyśliła się Mel.
Nagle matka i córka zauważyły jakiś ruch, po czym Samson wszedł do domu.
- Cześć kochane! - powiedział Sams.
- Hej tatusiu! - Uradowana Fasolka podbiegła do ojca.
- Sams, możemy na sekundę? - zapytała Melo.
- Pewnie, kochanie! - rodzice poszli kawałek dalej.
- Czy coś powiedziałeś tym koniom z dworu Faso ? - zapytała patrząc mu w oczy.
- Można powiedzieć, że tak... - odpowiedział niepewnie Samson.
- Co to znaczy "można powiedzieć, że tak" ?! - dociekała Melodia.
- Powiedziałem coś w stylu "Jeśli jeszcze raz, ktoś obrazi Fasolke, gorzko pożałuje!" - wyjaśnił.
- Na najświętszego jednorożca świata... A co jak przyjdą ich rodzice ?! - Pytanie zawisło w powietrzu.
Oby nie... myślała Melodia... Wszystko będzie dobrze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz