Kiedy Rubin zabrał mnie Wiatrem powiedziałam:
- Puść!
- po czym szarpnęłam się gwałtownie.
- Czemu? - oburzył się koń. - Przecież zlecisz jeśli cię puszczę!
- Nie gadali o tym w szkole że możemy latać? - zarżałam ze złością. - My z Taurą byliśmy parą
już! -
Ale masz powodzenie Rubinie. - Zaśmiał się Lucas.
-
Lucasie powiedz mu, żeby dotarło do jego głowy, że jestem zajęta i umiem
sama latać!
- moje nerwy puszczały.
- Dobrze. Przestańmy już rozmawiać! - powiedział Lucas.
Nagle uświadomiłam sobie coś strasznego.
- Tam jest wóz taki jakim mnie przywieźli!
- szepnęłam, po czym zerwałam się w dół. - Tam jest Taura ?!
< Lucas ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz