Galaxy:
- Wszyscy są? - zapytałam.
- Tak! - odpowiedziały mi cztery konie.
- Więc ruszajmy. - rzekłam.
Doszliśmy na łąkę.
- To Łąka Makowa. - oznajmiłam. - Na start, wszyscy ruszymy cwałem. Przy tamtym drzewie jest linia mety.
- Start! - krzyknął mały Tango.
Ruszyliśmy szybkim galopem w stronę lasu. Źrebaki się przepychały,
podstawiały sobie kopyta i wydłużały szyje do przodu, żeby być
pierwszym. Dobiegliśmy do linii mety.
- Ja wygrałam! - krzyknęła Kiara.
- Wcale, że nie! - oznajmiła Melodia.
- No właśnie! Przecież to ja wygrałem! - wykrzyknął Tango.
Źrebaki się kłóciły, a ja i nowy ogier śmialiśmy się.
- Wszyscy wygrali. - rzekł Rubin uśmiechając się.
- Jak to? - zapytały źrebaki.
- Faulowaliście się, a po za tym był falstart. - powiedziałam
powstrzymując się od śmiechu. - Dobrze. Chodźmy dalej, bo zaraz zrobi
się ciemno.
Weszliśmy do lasu, a dzieciaki zaczęły się ponownie bawić.
- To jest Las Nieskończoności. - oznajmiłam. - Chodźmy dalej.
Szliśmy długo, ale nikt tego nie odczuwał.
- To drzewo chroni watahę. - rzekłam.
Zauważyłam, że robi się coraz bardziej ciemno, więc zwiększyłam jasność gwiazd.
- Galaxy jakie masz moce? - zapytał Rubin patrząc się w niebo.
- Po za tym, że jestem Pegazem, to mam ,,władzę'' nad gwiazdami. - oznajmiłam.
- To tak jak ja... - wyszeptał Rubin.
Wyszliśmy z lasu i zaczęliśmy iść wzdłuż rzeki. Doszliśmy do groty.
- To jest Magiczna Grota, a ta rzeka kończy się w Lesie Nieskończoności.
- powiedziałam. - Kiara, Melodia, Tango może wy teraz poprowadzicie?
*****
Rodzeństwo:
Mały Tango spytał się czy Rubin jest dziki. Okazało się, iż tak. Nagle
Elo podbiegła do nas od tyłu i powiedziała, że źrebaki muszą iść spać. W
tym samym czasie ogon matki rodzeństwa stał się srebrny, a na jej
głowie ukazała się korona. Rubin pokłonił się Elo.
< Rubin ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz