Pokłoniłem się Królowej Dzikiego Zachodu. Kiedy wstałem, Galaxy rzekła:
- Więc tak... Rubin. - Pegaz wskazał na mnie - Elo. - Klacz wskazała na Władczynię. - Poznajcie się.
Zanim Elo odeszła ze swoimi źrebakami chwilę porozmawialiśmy.
Opowiedziała swoją historię jak trafiła do watahy, a ja swoją.
Pożegnaliśmy się, Galaxy oprowadzała mnie dalej. Po około pół godzinie
podróż się zakończyła, więc ruszyliśmy nad Wodospad Tęcz. Galaxy zaczęła
opowiadać mi co działo się w watasze, gdy w niej była.
- Możemy porozmawiać o twojej klątwie? - zapytałem.
- Tak. - odpowiedziała. - Pod warunkiem, że nikomu o tym nie powiesz...
- Nie powiem. - oznajmiłem. - Kto cię zaczarował i kiedy?
- Zaczarował mnie człowiek... - opowiadała nie patrząc mi w oczy. - To
zdarzyło się tuż po przyjściu Silvera na tereny watahy. Przyprowadził ze
sobą człowieka, który miał świra na punkcie jednorożców i pegazów... - wyznała z nutką rozgoryczenia i złości w głosie.
- Ale po co nałożył na ciebie te klątwę, skoro i tak cie nie złapał... - powiedziałem. - Wydaje mi się to trochę dziwne...
- Mi też tak się wydaje... - rzekła.
Widziałem, że skłamała, ale nie chciałem dalej drążyć tego tematu.
- A mogę wiedzieć, dlaczego nie patrzysz mi w oczy? - zapytałem.
- Teraz roznoszę klątwę patrząc komuś w oczy... - odrzekła po chwili milczenia.
- Czy ktoś jeszcze o tym wie? - zadałem kolejne pytanie.
- Nie. - odpowiedziała Galaxy. - I chciałabym, żeby tak pozostało.
Postanowiłem, że będę musiał powiedzieć o tym Lucasowi.
Nie będę
zdziwiony, gdy będzie na mnie zła... Lecz czego nie robi się dla przyjaciół?
Byliśmy już nad wodospadem. Zobaczyliśmy jak dwa smoki rozmawiały ze sobą. Przez chwilę myśleliśmy, że to spiskowcy.
- Chodź! - rzekła, po czym pogalopowaliśmy w miejsce przebywania smoków.
Szybko znaleźliśmy się koło nich.
- Lucas? - zapytała zdziwiona Galaxy.
< Lucas ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz