sobota, 14 maja 2016

Lucas odpowiada Elo CD Rubin


Lecąc nad Lasem Nieskończoności ujrzałem w oddali roztrzepane liście, leżące na ziemi w strzępach...
Zleciałem na ziemię, po czym zacząłem analizować co się wydarzyło. Chłodny, zachodni wiatr zwiastował na kłopoty, niósł również ze sobą złość i wołanie o pomoc Elo... " pomóżcie mi... nie mogę tutaj zostać, czy wszyscy ludzie muszą być źli... ?  " usłyszałem załamujący się głos klaczy.
Ustaliłem, iż Elo znajduje się na północnym - zachodzie od watahy, natychmiast postanowiłem działać.  Wzniosłem się w powietrze i momentalnie zawróciłem, zastanawiałem się kto jest w stanie stać się cieniem, a zarazem uderzyć w najmniej niespodziewanym momencie,  żeby misja uwolnienia Elo stała się niewidzialna i stanowcza...  Na odpowiedź nie musiałem długo czekać. Obrazy z minionego dnia szybko uświadomiły mi, iż jest ktoś, kto potrafi pozostać niezauważonym...
Przeleciałem wzdłuż Makowej Łąki szybko znajdując tam Rubina.
- Chodź! - krzyknąłem. - Jesteś mi potrzebny!
Rubin nie domagając się dłuższych wyjaśnień zamienił się w Konia Powietrza, po czym wraz z trąbą powietrzną pofrunął w ślad za mną.
Po drodze na granicy Drzewa Życia ujrzałem Kiyumi, której magiczna moc wdarła się w moje myśli pytając. " Co się dzieje ? " zauważyłem, iż jej głos jest lekko spięty, jakby już o czymś wiedziała. Kątem oka spojrzałem na wilczycę w locie z góry. " Elo ktoś porwał...Wiesz coś o tym ? " odpowiedziałem pytaniem. " Wizja. " odpowiedziała. " Dobrze, jednak nikomu nie mów... " ostrzegłem. " Wiem, to też widziałam, Lucasie musisz tam dotrzeć przed zachodem słońca... " powiedziała spokojnie, ze stanowczością. " Nie chcę wiedzieć co będzie, jeżeli dotrzemy tam później, prawda.. ? " zapytałem teraz już baczniej obserwując biegnącą wilczycę za moim cieniem na ziemi. "Nie" powiedziała tylko po czym odcięła się myślami, jednocześnie się zatrzymując i patrząc za odlatującymi skrzydłami i wirem wiatru....
Lecieliśmy przez wąwóz Cieni. W pewnym momencie Rubin odetchnął i zapytał:
- Co się dzieje ?
- Czekałem aż to powiesz. - powiedziałem. - Chociaż i tak potrafisz długo być cierpliwy.
- Do rzeczy, Lucasie...
- Elo została porwana... Nie możemy pozwolić, żeby ktokolwiek ją skrzywdził, przynależy do  Magic Land , jest .w naszej wiecznie żywej rodzinie...
- Rozumiem, ale...dlaczego ja ? - zapytał Rubin i spojrzał na mnie z pytaniem czającym się w oczach.
- Ponieważ jesteś wyjątkowy, masz wiele cech, które pozwalają ci być za razem cichym i ogniskowym, niezauważalnym i mogącym wybuchnąć w każdej chwili...
Rubin milczał nagle się zamyślając.
- I Rubinie, jeszcze jedno... - przywróciłem go do teraźniejszości. - Musimy tam dotrzeć jeszcze przed zachodem słońca. Bądź czujny, liczy się tu i teraz.
 Porwani zachodnim prądem w eterze poszybowaliśmy dalej przed siebie. Jedak czasu było co raz mniej, a słońce schodziło co raz niżej...
< Rubin ? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz