Melodia i ukryty dar
Weszłam do pokoju Melodii. Klacz kochała muzykę, więc postanowiłam, że zrobię jej niespodziankę i dam jej flet. Nagle usłyszałam, jak Melodia śpiewa. Pomyślałam, iż jako źrebak zawsze miała talent muzyczny, teraz jest już nastolatką i jej umiejętności rozwinęły się jeszcze bardziej. Podeszłam po cichu bliżej, żeby słyszeć Melodię. Słowa jej piosenki były przepiękne i brzmiały one tak : '' Kiedy życie dało mi los, wielkiego świata nie widziałam, ale też sama wiedziałam ile jeszcze chcę! Ref. Bo życie jest za krótkie aby smucić się. Nie można stać w miejsc.Trzeba iść wyżej, a nie spadać. Bo życie jest tylko jedno i nie ma go więcej!
Kiedy dom straciliśmy to byłam w rozsypce. Lecz kiedy okiełznałam się i odnalazłam rodzinę wszystko było spoko. Lecz kłopotów nie mało. lecz zawszę się wie co się chce e e e !
Ref. Bo życie jest za krótkie aby smucić się. Nie można stać w miejsc. Trzeba iść wyżej, a nie spadać. Bo życie jest tylko jedno i nie ma go więcej! ...
- Melodia skąd ty tą piosenkę wzięłaś jest piękna! - wykrzyknęłam ze łazmi w oczach, patrząc na córkę.
- Dzięki - odpowiedziała Melodia nieco nieśmiało.
- A może zrobimy festiwal sztuki ? - zaproponowałam. - Każdy członek musi pokazać umiejętności artystyczne! Pójdę spytać Lucasa o zgodę! -oznajmiłam zadowolona ze swojego pomysłu.
- Mamo! - zawołała za mną Melodia. - A Tango i Kiara co będą robić ?
- Tańczyć
< Lucas? oraz notka od właścicielki: Bardzo podoba mi się to opowiadanie, właścicielka postaci Elo, Robisz postępy! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz