czwartek, 26 maja 2016

Opowiadanie podsumowujące 1 część historii o Magic Land... odpowiada Lucas CD Nowy rodział w życiu watahy.

- Nie ruszaj się! - powiedziałem widząc, jak Elo szykuje się do skoku na napastnika jej ukochanego, Taury.
Klacz, choć niechętnie odsunęła się i znów wzbiła w powietrze wraz z Rubinem.
- Lećcie, dogonię was później. - oznajmiłem.
- Ale... - zaczął protestować Rubin.
- Nie! Już podjąłem decyzję. - huknąłem. - Lećcie, Taurze nic nie będzie... No już! Ruszajcie! - ponagliłem.
Rubin posłał mi jeszcze jedno spojrzenie zanim zniknął za horyzontem wraz z klaczą.
Powoli podszedłem do ogrodzenia i ujrzałem dwóch mężczyzn ciągnących Taurę, za uwiązy u jego chrap. Bałem się o przyjaciela, jednak jednocześnie miałem już dosyć tej sytuacji. Miałem nadzieję, że po naszym powrocie wszystko będzie układało się jak należy...
Powoli zacząłem się wznosić w powietrze, gdy nagle poczułem nagłe szarpnięcie i niesumienną pętlę zaciskającą się wokół mojej szyi. Gwałtownie poleciałem w tył nieświadomy obecnej sytuacji. Napastnicy stojący za mną zaczęli gwizdać do siebie z zadowoleniem nowej zdobyczy. Niesamowicie mnie to zdenerwowało, dlaczego oni mają czelność w ogóle wtrącać się w nasze życie ?!
Odwróciłem łeb w kierunku ludzi i pod nagłym napływem wściekłości zmieniłem strukturę swojej skóry na niezniszczalną i stalową. Zionąłem srebrnymi kryształkami metalu zaostrzonymi na końcach, niczym niewielkie trójkąty, lecące w nieprzyjaciela. Ostre przedmioty przecięły linę, którą byłem przywiązany, zaś wredne istoty leżały w konwulsjach, za swoje nikczemne czyny.
Podleciałem do Taury stojącego w zagrodzie i obserwującego to wszystko z boku.
- Nic nie mów. - oznajmiłem.
Wziąłem konia w swoje szpony i rozpostarłem skrzydła. Teraz już tylko czekała na nas jedna droga. Droga do Magic Land. Do domu...
< I otóż tym właśnie opowiadaniem zakończyliśmy część 1 historii naszej watahy. Teraz czas na zupełnie nową historię. Na to opowiadanie, jako, iż jest podsumowujące zdarzenia od początku watahy proszę nie odpowiadać. Nowe pierwsze opowiadanie  Powstanie ona od Kiyumi. Dziękuję za uwagę. Założycielka. >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz