- Kiyumi!!! - krzyknęła Elo widząc mnie, żegnającą się z Taurą pod Magiczną Grotą, niedaleko jej domu.
- Tak ? - odwróciłam się z życzliwym uśmiechem.
- Mam tyle na głowie! - powiedziała klacz. - Festiwal, nowy pokój i jeszcze Tango musi iść do przedszkola, dziś jest uroczyste powitanie dzieci, a ja nie mam w ogóle czasu, pomóż!!
- Och oczywiście. - odpowiedziałam nieco zdezorientowana. - Sądzę, że masz na prawdę dużo roboty! - roześmiałam się. - Chodź Tango... - zawołałam go do siebie gestem. - Ja cię dziś zaprowadzę, mama ma dużo na głowie...
- Dziękuję, Kiyumi! - rzekła Elo , po czym podeszła do Tanga i go przytuliła. - Udanego, pierwszego dnia!
- Dzięki mamo! - powiedział źrebak.
- Proszę, a teraz idź już, bo się spóźnisz ..
Poszłam wraz z Tango do przedszkola. Było tam mnóstwo małych źrebaków i innych maluchów.
Roześmiałam się i uściskałam Tanga.
- Udanego dnia! - powiedziałam widząc, jak radośnie źrebak się rwie do zabawy z innymi. - Przyjdę po ciebie, koło szóstej, jeżeli mama nie będzie miała czasu.
Tango pożegnał się, a ja pognałam z powrotem do Magic Land.
Gdy tak gnałam niemalże, nie zauważyłabym snującej się przy granicy Melodii.
Zatrzymałam się gwałtownie.
- Wszystko w porządku ? - zapytałam niepewnie podchodząc bliżej.
- Cco ? - zająkała się nastoletnia klacz. - Yyy, tak wszystko dobrze.
- Na pewno ? - uśmiechnęłam się życzliwie.
Melodia spojrzała na mnie zrezygnowana.
- Miałam razem z mamą zapytać wszystkich o ich talenty na festiwal sztuki... Ale ona nie ma czasu i jest taaka zajęta.. - wyrzuciła z siebie znudzona. - Sama nie zdążę, więc po co nawet zaczynać ?!
- Melodio... - spojrzałam na nią. - Pomogę ci, nie ma co rezygnować, dawaj! Ścigamy się, kto pierwszy przy Wodospadach!
Zachęcona moim entuzjazmem klacz ruszyła za mną.
- Nie dam ci wygrać!!! - wykrzyknęła.
- To się jeszcze okaże, kto tu wygra... - zawołałam.
Zwolniłyśmy nieco dobiegając do brzegu strumyka. Uśmiechnięte i radosne przybiłyśmy sobie piątki.
- To było dobre. - oznajmiła.
Podeszłyśmy do Mirandy...
...
Czas płynął szybko , razem z Melodią przepytywałyśmy członków watahy i zapisywałyśmy w harmonogramie co kto będzie przedstawiał.
- Taura już, Rubin też, Miranda, Lucas, mama, znaczy Elo. - wymieniała kolejnych już odwiedzonych przez nas znajomych. - Kiara, Mel, Sams i Fasolka są... hmm,...Daisy, Sara, Mira i Wenus... tak..
- Silver, Tango, Uran ty i ja. - dokończyłam.
- Idealnie! - zachwyciła się Melodia i znów pochyliła nad rozpiską.
- Kogoś mi jednak jeszcze brakuje... - rozmyśliłam się. Kogo dziś w ogóle nie mogłyśmy spotkać.. Kto ciągle nam umykał... Chyba... - Melodio, a co z Galaxy ?
- Tak, Lucas wejdzie na scenę pierwszy, a zaraz po nim... - Melodia żyła teraz festiwalem, zastanawiałam się czy...
- Słuchasz mnie w ogóle ... ? - zapytałam.
- Co ? - zapytała Melodia na reszcie schodząc na ziemię.
Spojrzałam na nią wymownie.
- Nigdzie nie ma Galaxy, jeszcze z nią musimy się spotkać.
Melodia skinęła głową i ruszyłyśmy na poszukiwania. Dzień minął szybko, a w tym momencie słońce schodziło coraz niżej. Chyliło się wraz z promykami dzikiego słońca rzucające pomarańczowo - złote promienie.
< Przypominam iż teraz wszyscy właściciele postaci istniejących w watasze będą musieli zaprezentować w postach talenty na Festiwalu Sztuki. Każdy kto wie, co ma zrobić, i że w ogóle zobaczył to opowiadanie, to powiadomienie, proszę o wiadomość na howrse z treścią następującą: " Jestem! Magic " ... Wszyscy, którzy nie zostawią wiadomości, będą musieli odejść z watahy. Chyba, że napiszę mi któreś z was , iż nie ma czasu, i powróci kiedyś/ wkrótce / itd... Wtedy postać zostanie chwilowo zawieszona... Przypomnienie to pojawi się również w najbliższym poście. Dziękuję za uwagę...... matyldziacheval. >
< Galaxy ? xd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz